IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 ~~oO Xen Rex Oo~~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Xen

avatar

Liczba postów : 2
Data przyłączenia : 14/10/2013

Moja Postać
Rasa: Demon/Tortunga
Wiek postaci: 60lat
Ranga:

PisanieTemat: ~~oO Xen Rex Oo~~   Sob Gru 21, 2013 11:51 pm

Imię: Xen

Nazwisko: Rex

Wiek: 60 lat, wygląda na jakieś 30 lat mniej, określając ludzką miarą.

Rasa: Hybryda Demona z dodatkiem Tortungi.

Charakter:
Oto jest coś, co zrodzić może się z ciekawości jednego demona, prowadzonego głosem bogów Chaosu i Przedsionka - zrodzony i wchowywany przez samicę w terrorze rasy najgroźniejszych łowców, zwanych Tortungami - ujarzmiony i doszlifowany przed dziecię Chaosu, potężnego demona. Przesiąknął do ostatniego ścięgna wolą walki i krwawym porządaniem bestii, ucywilizowany materializmem, porządaniem, ambicją i dumą. Prawdziwie mordercze połączenie. Gniew i rządze potrafi uspokoić, wygasić. Często tylko po to, by skumulowane emocje dobrze spożytkować wyzwalając swoją moc. Uwielbia wszelkie kosztowności, nie w smak mu podrzędne przyjemności. Chociaż nie zawsze trzyma się tej zasady. Najważniejsza jest dobra zabawa, czyż nie? Reszta informacji niech pozostanie tajemnicą. Jak to ludzie mówią w swoich ludowych mądrościach: "Wszystko wyjdzie w praniu mordy" czy jak to leciało. Potrafi być na prawdę kulturalny i uprzejmy, jeśli wymaga tego sytuacja. Lubuje się w przeróżnego rodzaju toksynach, szczególnie upodobał sobie ostatnio te z wymiaru Ludzkiego. Spaliny samochodowe, papierosy i cygara to jest to. Ich zapach i smak potrafi umilić życie. Napoje wyskokowe też są niczego sobie.

Wygląd:
Młody mężczyzna o ciemnych oczach, jasnej karnacji i nastroszonych, kruczoczarnych włosach z dobrze wygolonymi bakami. We włosy wplecione długie, zwierzęce pióra i inne ozdoby pochodzenia zwierzęcego, opadające na ramiona. Preferuje modę Wymiaru Ludzkiego, więc nosi na sobie białą, zadbaną koszulę, a na niej czarny płaszcz o wysokim kołnierzu, zapinany na guziki. Na szyi krawat czarny. Na nogach szyte na miarę, do tego nie krępujące ruchów czarne spodnie, a w biodrach zdobione skórzanym pasem ze srebrną klamrą zdobioną fantazyjnymi wzorami. Do tego kowbojskie buty. Oczywiście wszystko z najwyższej półki, żadna taniocha. Plamy i blizny po oparzeniach na całym zadbanym, dobrze umięśnionym ciele, świadczą o jego wielu nieprzyjemnych przygodach z wrogiem jakim są nie tylko wszelkiej maści bestie, ale i groźny ogień. Jednak w głębi jego spojrzenia nie spotka się ani krzty cierpienia związanego z jakimikolwiek traumatycznymi przeżyciami związanymi z tym niebezpiecznym żywiołem.... w tych ciemnych, nieco znużonych oczach płonie cały świat. To "ciepłe" spojrzenie to nie wszystko. Prawdziwa jazda zaczyna się, gdy nagle wzrasta temperatura jego ciała ciała, na codzień przywodząca na myśl poważny stan gorączkowy, a  tęczówki stają się jak wyraźne, lśniące kryształy czysto czerwone. Gdy szeroki uśmiech odsłania jakby wampirze, długie kły zdobiące pokaźne uzębienie i wysuwa się spiczasty, długi język. Skóra pęka i odpada z wcześniej opisanych plam jak stara farba ze ściany, gdy nabiera dodatkowej masy mięśniowej, odsłaniając ciemną, jakby spaloną i... niezwykle twardą powłokę, jej prawdziwą formę w której przyszło żyć tej hybrydzie dwóch ras. Spiczaste uszy; dłuższe o parę centymetrów i bardziej postrzępione włosy, które nagle przybierają odcień skrzepniętej krwi; niezwykle cienki, a jakże długi, gadzi czarny ogon, przekraczający dwukrotnie wzrost 1 metra i 73 centymetrów; grube i ostre, długie na tyle, by były osłoną dla opuszków palców i nie sprawiały dyskomfortu pazury, to coś dobrego na zamknięcie opisu prawdziwej postaci Xena Rexa - Demona i Tortungińczyka w jednym. No może jest jeszcze ten zapach wędzonki i spalenizny, płomienie ziejące ze szczelin ciała o dziwo nie uszkadzające odzienia. Szyję i pierś zdobi piękny, srebrny łańcuch z zawieszonym na nim sygnetem, również srebrnym, zdobionym grawerowanymi, pięknymi wzorami i błękitnym kamieniem, podobnym do diamentu.

Historia:
Postawny humanoid stał w mroku, przysłaniającym jego oblicze.
- Długo cię obserwowałem, moja droga - oznajmił lubieżnie.
Istota przypominająca kobietę nieokreślonego pochodzenia i rasy, rzuciła się na niego. Kończyny przybrały postać nienaturalnie długich kończyn o różowutkim odcieniu przeźroczystej, pomarszczonej skóry. Już po chwili warczała jak tygrys z wyglądu prawie doskonale przypominający sfinksa, ale nie tego znanego ludziom z mitów. Była raczej przedstawicielem przerośniętego - bo mierzącego trzy metry wysokości od ziemi, sześć metrów długości cielska z ogonem dwunastometrowej długości - rasy łysych, pomarszczonych kotów.
- Cudowny głosik - odpowiedział szyderczo na jej donośny ryk.
Ostre pazury wbiły się w czarne cielsko olbrzyma. Czerwona gwiazda w oku jasno zaświeciła, rozsuwając kurtynę mroku padającą na twarz, jak się okazało - demona płci męskiej. Mężczyzna mruknął, jego twarz przyjęła zawadiack wyraz, szeroki uśmiech odsłonił zaostrzone kły. Uczucie bólu penetrowanego ciała pazurami tej tortugańskiej dziwki nakręciło go jeszcze bardziej. Długi i gruby fallus stanął w gotowości. Krew spływała soczyście po piersi.
- Przyjmij mój dar, suko - powiedział namiętnie. Wyciągnął jej pazury z ze swojej klatki piersiowej, jakby były marnymi drzazgami. Zanim łowczyni się spostrzegła, demon ściskał już jej czaszkę żelaznym chwytem swego masywnego łapska. Cielsko zwiotczało i upadło twarzą do ziemi, puszczone. Okrążył ją, podziwiając te, jak dla niego doskonałe wdzięki. Chwycił ją za tył i zaczęła się zabawa w prawdziwego zwierzaka. Na wiele sposobów nie tylko gwarantujących potomka na przyszłość, ale i świetną zabawę, sprawiającą więcej cierpienia niż przyjemności stronie zdominowanej. Zapłodniona tortunganka leżała na sklepieniu ledwo przytomna.
- To będzie na tyle - oznajmił demon ułożony w półleżącej pozycji na ziemi. Uśmiechnął się spełniony, patrząc prosto w ślepia matki swojego dziedzica, skierował swój wzrok na horyzont - powrócę, gdy moje dziecię stanie się prawdziwym łowcą, suko - parsknął pod nosem, udając, że powstrzymuje się od śmiechu na swą nową, błyskotliwą myśl - chyba będę musiał wymyśleć słowo pasujace bardziej do twej kociej natury... ale nie chce mi się... na razie. No cóż, żegnam panią. Pora się zbierać. Ta puszcza jest bardzo interesującym i wyjątkowym miejscem, ale trzeba wreszcie sprawdzić, czy służba przygotowała już ten uroczysty bankiet -machnął ręką - no tak, to nie twoje klimaty.
Demon wstał z ziemi i ruszył przed siebie, lecz powrócił o wiele szybciej, niż Tortunganka się spodziewała.
Trzydzieści lat później...
Cały pokryty wonną krwią stworek, na ludzkie oko nastoletni, stał na mlbrzymim, martwym cielsku, swoim własnym dziele. Spojrzał w dół, pokryte krwią, piękne kły wyszczerzyły się do kogoś, lub czegoś... na dole stała samica, która przed trzema dziesięcioleciami spotkała demona, stwórcę łowcy z którego Mox była dumna, tym bardziej tego szczególnego dnia, stał się prawdziwym łowcą. Doskonałym wojownikiem, który pomoże swej rodzicielce w rozerwaniu demona. Nadała mu imię "Xen". Niestety za bardzo się przeliczyła i znów ją osiodłał. Tym razem dla samej przyjemności, a swoje dziecko zabrał stąd siłą. Tak też rozpoczął się długoletni okres uspołeczniania młodego dzikusa.
Trzy lata temu...
Xen arystokratycznego rodu Rex, syn Abdoela, stał nad ledwo żywym, ciężko popażonym, kocim truchłem Mox. Dar i jedność ognia to coś wspaniałego, tak samo jak ten pierwszy, pusty pierścień, który za chwilę napełni się matką, będąc jej więzieniem przez całą wieczność... gdy będzie dobrze się sprawować, to może wypuści ją wcześniej? Zostanie to jeszcze do przedyskutowania. Najważniejsze jest, by otworzyć w sobie bramę do wykorzystania potencjału tego artefaktu. Nie mogłoby do tego dojść, gdyby nie konieczność schwytania tego kota. Jedynie dusza spokrewnionej krwi, mięśni, ścięgien i kości, może otworzyć tą bramę.
Tak więc zerwał sygnet z łańcucha, zrywając pieczęć i założył go na palec. Zawsze uwielbiał ten moment, uczucie świeżej mocy rozchodzącej się po ciele. Objął uzbrojoną dłonią głowę matki i przytulił się do niej. Pocałował w czoło na pożegnanie i rozpoczął jej degradację i wchłanianie. Była bardzo dzielna i jak zauważył, do samego końca dumna ze swojego dziecka. Nawet wtedy, gdy ostatnia kropla krwi i ostatni gram szpiku kostnego uzupełnił skoncentrowaną i skrystalizowaną w jednym, małym, pięknym kamyczku moc, nadal czuł pozytywne emocje swojej matki, czuje je do dziś tak samo wyraźnie, jakby to było ostatniej nocy.
Teraźniejszość...
Dzięki umowie podpisanej przez ojca z  dosyć sporym gronem wybrańców z rasy Podróżników, młody Rex może podróżować pomiędzy wymiarem Ludzi a Chaosu. Kto by się nie zgodził na proste przenoszenie swojego darczyńczy i jego bliskich pomiędzy światami? Chyba jakiś głupiec, który nie potrafi docenić zaproszeń na bale, bankiety, orgie, obiadki i kolacje, najlepsze te i inne przyjemności, jakie kiedykolwiek mógł widzieć świat, jakich żaden przeciętny śmiertelnik nie jest w stanie zaznać.
Tak więc świat ludzi bardzo zainteresował Xen Rexa, który został tu do dziś i wraca do domu, na na niektóre, jak to śmiertelnicy mówią: "weekendy" i święta.

Zdolności:
1. Magia Siły:
- podstawowy poziom Furii - towarzyszący Xenowi od najmłodszych lat, rozbudzony przez matkę podczas młodzieńczych lat dzikiego Xena, nieodłączny element żywota prawdziwego drapieżnika, esencja najprawdziwszej woli przetrwania i najprawdziwszej rządzy krwi najprawdziwszego łowcy.

2. Magia Żywiołów:
- podstawowy poziom Magii Ognia - należy tu wpisać parę słów odnośnie magii ognia Xena. Ma ona oczywiście właściwości oczyszczające i ochronne. Nie straszne Xenowi wszelkie choroby i toksyny. Dzięki pierwszorzędnej, szlachetnej krwi demonicznej, jego własne ciało samo wytwarza magiczny ogień, zdatny do wykorzystania na wiele ciekawych sposobów. Każdy obiekt będący w dłuższym kontakcie z ciałem Xena, nabywa odporność na żywioł ognia pod każdą postacią (tutaj wyjaśnienem jest odporność ubioru na spalenie) tak samo jak ta demoniczna hybryda odporności naprała już parę lat temu. Odporność, którą można też nazwać akceptacją okazywaną przez ogień, który sprawia wrażenie inteligentnej istoty, uznającą  za swojaka Rexa, władcę tego żywiołu.
Tak więc można też powiedzieć, że wszelki płomień uznaje przy Rexie zasadę: "Mój wróg jest twoim wrogiem, twój przyjaciel moim przyjacielem"
Tak więc ogień pod władzą Xena dotkliwiej pali wrogów, a pomija domniemanych przyjaciół, zależnie od woli swojego pana.
Na tym ograniczonym poziomie ma też oczywiście swoje wady ta moc. Xen nie jest w stanie wyciągnąć z niej pełni potencjału, wykonywać dalekosiężnych ataków bez pomysłowego wykorzystania swojego ciała i otoczenia. Na przykład nie może spamować kulami i strumieniami ognia, ale za to może puścić splunąć porządnie rozpaloną wydzieliną z ust, albo rzucić w przeciwnika podpalony obiekt.
Gdyż jest dopiero na samym początku przygody ze swoim darem, szybko się wypala... tzn. męczy. Przy granicy swoich możliwości, demoniczny tortung przybiera automatycznie ludzką formę.

Ekwipunek:
- Keimusho: Chikara- demoniczny artefakt, srebrny pierścień na srebrnym łańcuchu. Jest więzieniem duszy i krwi matki, skrystalizowanej w postać zagnieżdżonego błękitnego kamienia szlachetnego, podobnego do diamentu. Tylko prawowity właściciel może zdjąć Keimusho ze swojej szyi, tylko on może zniszczyć ten przedmiot, co i tak nie byłoby łatwe. Keimusho noszony na szyi wzmacnia ogólną moc magiczną Xena. Zerwany z łańcucha, będącego pewnego rodzaju pieczęcią, zaczyna świecić krwisto - złotą czerwienią. Nałożony na palec, porządnie podkręca Magię Siły. Jeszcze parę słów odnośnie łańcucha - podczas gdy pieczęć jest zerwana, łańcuch zachowuje się jak gnijąca, schnąca, a na koniec natychmiastowo spopielona zbita, krwiście - mięsna masa. Podczas zdejmowania pierścienia z palca, podłużne, ociekające krwią płaty skóry z dodatkiem mięsa zrywają się z odbitego na ciele wzoru łańcucha w miejscach z którymi ma zawsze styczność. Następnie to co zostało przez tajemniczą siłę oderwane od ciała, kształtuje się w łańcuch świeżego mięsa zwisającego z szyi, przybierając postać pięknego, nieskazitelnie czystego srebra. Na sam koniec powstałe ubytki w ciele wypala ogień.
Jednak utrzymanie pieczęci kosztem swojego ciała - co jest bardzo przyjemnym uczuciem - to niewielka cena. Ważniejsze jest to, że kryształ pierścienia musi żywić się energią magiczną mieszczącą się w krwi, energii życiowej i duchowej roślin, zwierząt i przedmiotów żeby jego Keimusho nie zmalała, ani się nie wyczerpała. Jeśli jednak wygaśnie, nic straconego. Wystarczy tylko pobrać zasobów energii z jakiegoś źródła więcej niż zazwyczaj.
Karmienie Keimusho polega na nawiązaniu kontaktu fizycznego pierścienia z danym obiektem, albo nakierowanie wiązki niewidzialnej energii kryształu w kierunku celu i rozpoczęcie magazynowania zasobów, które - nie ważne czy to energia magiczna, czy krew, stają się czarną papką wchłanianą przez błękitny kamień.
Parę słów na koniec, odnośnie Keimusho - egzemplarz Xena na pewno nie jest jedynym. Każdy z Keimusho może mieć tylko jednego posiadacza, dopóki jest żyw. Każdy posiadacz może mieć ich kilka egzemplarzy. Wszystkie cechują się wzmocnieniem ogólnej mocy posiadacza, każdy jeden może wchłonąć duszę dającą dodatkowe wzmocnienie jednej z mocy. Jednak żeby możliwe było posiadanie kolejnych dusz, pierwsza musi być całkowicie wchłoniętym istnieniem osoby spokrewnionej. Im bliższe pokrewieństwo, tym stabilniejszy Keimusho. Keimusho są niezwykle plugawymi artefaktami, spaczającymi umysł i ciało użytkownika. Niepolecane osobom o dobrym charakterze.

Statystyki:
Siła Fizyczna - normalny
Zręczność - normalny
Inteligencja - amator
Kontrola aury - amator
Walka bronią - słaby


Ostatnio zmieniony przez Xen dnia Wto Gru 24, 2013 2:29 pm, w całości zmieniany 11 razy (Reason for editing : Ukończenie KP)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tano
Administrator
avatar

Liczba postów : 151
Data przyłączenia : 12/01/2013

Moja Postać
Rasa: Yukanin
Wiek postaci: 17lat
Ranga:

PisanieTemat: Re: ~~oO Xen Rex Oo~~   Nie Gru 22, 2013 1:20 pm

Ciekawa kp, dość mroczna i nieprzyjemna, ale rozumiem, że to taki klimat. Znalazłem jednak parę błędów, popraw je. Dodatkowo ten Twój artefakt, nie może dodawać dużego dopaku do magii siły. Artefakty nie mogą drastycznie zwiększać zdolności, najważniejsze są statystyki, dlatego też, twój pierścionek, będzie dawał Ci drobne zwiększenie siły. Rzecz jasna dostajesz akcepta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
~~oO Xen Rex Oo~~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Regulamin :: Księga Postaci-
Skocz do: