IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mimoza Rodonit

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mimoza

avatar

Liczba postów : 1
Data przyłączenia : 26/08/2013
Wiek : 20

Moja Postać
Rasa: Yukanin/Tkacz
Wiek postaci: 16lat
Ranga:

PisanieTemat: Mimoza Rodonit   Sro Sie 28, 2013 1:25 pm

Imię: Mimoza
Nazwisko: Rodonit
Wiek: 16
Rasa: Yukanin z małą domieszką krwi tkaczy.
Charakter: Szczery, dumny jak również wybuchowy. Z powodu swojego pochodzenia nie przyswoiła sobie podstaw savoir-vivre toteż w sytuacjach wymagających zachowania choćby odrobiny ogłady ona jest ordynarna i niezwykle hałaśliwa.  Mimo tego, iż na pierwszy rzut oka wydaje się człowiekiem, który nie zasłużył choćby na jedno dobre słowo opisujące jej charakter posiada ona też i jego dobre cechy. Honorowa, skłonna do oddania wszystkiego co posiada nieznajomej osobie, która znajduje się w gorszej sytuacji niż ona.
     Choć w tym wieku nie powinna pić od pewnego incydentu topi smutki w alkoholu. Bliżej poznani ludzie kiedyś nadali jej miano królowej rozpusty ponieważ jej hardość i niezłomna odporność na wszelkiego rodzaju trunki była sławna wśród oberżystów i ich klientów w całym mieście Vanillia.
     Głośna na co dzień dziewczyna gdy znajdzie się w odosobnionym miejscu zupełnie sama, zrzuca płaszcz wyrachowanej zimnej kobiety i cicho popłakuje nad swoim losem, losem wiecznie zagubionej i odrzucanej.
Wygląd: Dość wysoka, o smukłej i delikatnej budowie lecz lekko umięśnionej.  Twarz ma raczej pospolitą, pociągłą zakończoną spiczastym podbródkiem. Choć cienkie, usta były pociągające dla wielu przedstawiciele płci przeciwnej. Długi nos o cienkiej nasadzie doskonale wkomponowywał się w wysoko osadzone oczy o kolorze rodonitu. I to od tego właśnie koloru wywodziło się jej nazwisko, przedstawiciele jej rodu posiadali przeważnie jakąś część wyglądu o tej barwie, i postać Mimozy także nie była pozbawiona tych odcieni. Włosy lekko pofalowane sięgające za łopatki były istną kaskadą żywych odcieni rodonitu, każda kobieta przechodząca obok dziewczyny najchętniej pozbawiał by ją tak wielkiego atutu.
      Ubrana była przeważnie w zwiewną zieloną koszulę związaną w mały supełek na wysokości pępka, brązowe kozaki za kolano i lekko przylegające do jej ciała spodnie. Na nadgarstku miała założoną bransoletę w postaci kilku rzemyków związanych ze sobą z przytwierdzony małym jadeitem.
Historia: Mimoza wychowywała się bez ojca, ten według opowieści jej matki zostawił je gdy dziewczyna miała dwie wiosny za sobą. Nazwisko zachowała po matce tak jak większą część wyglądu. Jej matka była pełnej krwi przedstawicielką Tkaczy. Poza spiczastymi uszami, kolorem jej włosów oczu i nazwiskiem Mimoza nic więcej nie odziedziczyła po zdolnej matce. Potrafiła posługiwać się tylko najprostszymi zaklęciami jak wyczarowanie świetlika oświetlającego drogę. Dziewczynka wraz z matką Yorundą zamieszkiwała małą chatkę znajdującą się na obrzeżach puszczy Yoru. Mimo wielu nalegań Mimozy matka nie chciała przeprowadzić się do wielkiego mieniącego się tysiącem barw miasta Vanillia tłumacząc, że nie lubi ludzi i oni za nią nie przepadają.
        Tak lata mijały dziewczynie spokojnie na spędzaniu czasu w puszczy Yoru trenując walkę drewnianym mieczem z zaprzyjaźnioną nimfą leśną, goniąc małe dziwne stworzenia i przyglądając się tym większym, tudzież kąpiąc się w wielkich jeziorach. Czasami za namową matki zgłębiała tajniki magii, które jak to ona przyswajała bardzo powoli w towarzystwie wielu porażek i zgrzytu zębów. Była dzieckiem lasu wiecznie ubrudzonym błotem i roześmianym, Yorunda nie miała dla niej czasu, zamknięta w swojej komnacie nazywanej przez Mimozę jaskinią cudów, pełną różnego koloru fiolek, buteleczek, zwojów i ksiąg. Choć zaniedbana, dziewczyna wiedziała, że matka bardzo ją kocha i nie pozwoliłaby aby stała jej się krzywda.
          Pewnego dnia sielanka rodziny Rodonit została w brutalny sposób zakończona. Dzień był piękny czyste krople rosy ściekały powoli z wielkich liści drzew i paproci, ptaki niosły wesołą pieśń obwieszczającą kolejne przyjęcie na cześć dobrego króla Vanilli. Mimoza usłyszawszy radosne wieści szybko pobiegła do matki przeskakując zwinnie wielkie głazy i powalone pnie spróchniałych drzew. Energicznie otworzywszy drzwi i ochoczo krzyknęła do matki.
- Mamo, słyszałaś! Dzisiejszego wieczoru ma odbyć się wielkie przyjęcie na cześć króla Vanilli, wszystkie stworzenia zamieszkujące wymiar ładu zostały zaproszone, możemy pójść?
Matko podeszła do rozgadanej dziewczyny i pogładziła ją po rodonitowych włosach.
- Córko, nie jestem tam mile widziana jak również ja nie chętnie odwiedzam to miasto, niestety muszę Ci odmówić.
Mimoza odeszła ze spuszczoną głową, lecz już kiełkował w jej sercu pomysł na to aby samemu ukradkiem wymknąć się spod surowego wzroku matki i wziąć udział w wielkim wydarzeniu.
Wieczorem gdy matka była zajęta przeglądaniem ksiąg w jaskini cudów, dziewczyna cicho opuściła bezpieczne tereny ich domostwa i zagłębiła się w nieznaną jej część puszczy Yoru. Jej matka długo nie musiała czekać na wieść o tym, że jej córka wybrała się na wieczorną eskapadę, zaprzyjaźniona driada wszystko powiedziała Yorundzie, a ta w pośpiechu udała się za swoją niedoświadczoną córką.  Długo nie trzeba było czekać na to aż jedenastoletnia dziewczynka wpadnie w tarapaty. Przeskakując z gałęzi na gałąź nagle dziewczyna zauważyła trzy postaci odziane w szare płaszcze, szeptały coś do siebie w niezrozumiałym jej języku, ciekawa jak wyglądają postanowiła się zbliżyć i w tym momencie gałąź się złamała a dziewczyna runęła na ziemię z głuchym łoskotem. Zakapturzone postaci podeszły do niej sycząc i pomrukując. Jedna z nich wysunęła się na przód i syknęła do niej.
- Co ty tu robisz dziecino, czyżbyś chciała ssskraść nam nasssz ssskarb?
Dziewczynka wstała otrzepała się z liści i odważnie powiedziała.
- Nie chcę waszego skarbu! Zmierzam na przyjęcie naszego króla, więc zostawcie mnie w spokoju.
Odwróciła się i po chwili poczuła zapach krwi, to jeden z nieznajomych przykładał jej nóż do szyi nadcinając lekko skórę.
- Ooo! Panowie otóż to szczur pokładowy naszego najmilszego władcy! Hahhah.
Nieoczekiwanie zza pobliskiego drzewa wyszła jej matka,  w pięknych włosach miała fragmenty liści i gałązek. Ochrypłym głosem powiedziała.
- Zostawcie moją córkę, albo poznacie gniew Yorundy władczyni czterech żywiołów.
Wokół drobnej postaci jej matki unosiły się i opadały małe kamienie i inne części runa leśnego.
Trzy postaci zaskrzeczały przeraźliwie i rzuciły się w stronę jej matki, rozpętała się wielka bitwa, w której migające postaci tworzyły piękny aczkolwiek krwawy spektakl. Nagle wszystko ucichło Mimoza ujrzała swoją matkę i czarne ostrze wyłaniające się spod fałd sukni przeszywające jej pierś, nagle zielona suknia zmieniła w tym miejscu kolor krwistej czerwieni. Trzy zakapturzone postaci dosłownie rozpłynęły się w powietrzu przy towarzyszących im rechotach wyjętych wprost z piekła. Zrozpaczona dziewczynka z łzami w oczach podbiegła do matki.
- Nie płacz, płacz jest… oznaką słabości moja droga. Wyszeptała kobieta kaszląc przy tym i wypluwając krew.
- Mam Ci jeszcze tyle do powiedzenia, a tak mało czasu. Jednak z pomocą magii mogę Ci wszystko pokazać.
Podniosła słabą dłoń i szybkim ruchem zerwała naszyjnik z zielonym kamieniem.
- Strzeż go jak oka w głowie, w nim jest zawarta twoja cała ukryta moc magiczna, musiałam ją zapieczętować w tym kamieniu bo twój potencjał magiczny byłby Cię w stanie nawet zabić, ta moc z wiekiem i przybywającym Ci doświadczeniem będzie uwalniana z tego kamienia wraz z wspomnieniami na temat twojego ojca. Choć jesteś tak do mnie zewnętrznie podobna, charakter odziedziczyłaś po twoim ojcu. W większości płynie w tobie krew yukanina, przedstawiciela niegdyś potężnej rasy, która w tym momencie jest na wymarciu. Strzeż swojego życia i tego kamienia, proszę…. Nie zgiń.
Wychrypiała ostatnie słowa  matka dziewczyny w połączeniu z dużej ilości krwi wyciekającej obficie z  jej ust.
         Dziewczyna po tych wydarzeniach  wyprowadziła się do stolicy wymiaru ładu i tam mieszkała aż do tego momentu.
Magia: Magia siły – podstawowy
Magia ognia - podstawowy
Ekwipunek: Bransoleta z jadeitem.
Jest to moja pierwsza w życiu KP i chęć udziału w PBF.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tano
Administrator
avatar

Liczba postów : 151
Data przyłączenia : 12/01/2013

Moja Postać
Rasa: Yukanin
Wiek postaci: 17lat
Ranga:

PisanieTemat: Re: Mimoza Rodonit   Sro Sie 28, 2013 4:16 pm

Oczywiście akcept kp bardzo dobra, jak na pierwszy raz. Od siebie dodam, że niestety nie odróżniam tylu barw, więc rodonit to dla mnie czerwony Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Mimoza Rodonit
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Regulamin :: Księga Postaci-
Skocz do: