IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tano Raion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tano
Administrator
avatar

Liczba postów : 151
Data przyłączenia : 12/01/2013

Moja Postać
Rasa: Yukanin
Wiek postaci: 17lat
Ranga:

PisanieTemat: Tano Raion   Pią Lip 26, 2013 6:15 pm

Imię: Tano
Nazwisko: Raion
Wiek: 17
Rasa: Yukanin
Charakter: Miły i przyjacielski, ale również i tajemniczy chłopak. Od dziecka uczony był kultury, szacunku, życzliwości. Pomimo swego dobrego wychowania, Tano jest wybuchowy, bezczelny, a z byle błachostki potrafi zrobić dużą awanturę. Bardzo ceni sobie przyjaźń, za wszelką cenę chce bronić swych przyjaciół, uznając ich za członków swej rodziny, gotów jest nawet oddać za nich życie. Codziennie trenuje by być w stanie ich obronić. Pomimo dorastania z dala od wszelakich konfliktów, wojen, zdrad, Tano nie jest osobą naiwną. Najbardziej doświadczyło go tego życie, pokazując, że nic nie jest prawdziwe, osoba podająca się za przyjaciela może tymczasem być wrogiem, który czeka tylko na moment osłabienia, skruchy. Lecz gdy naprawdę uwierzy w przyjaciela, dostrzeże szczerość, wszystkie wątpliwości nagle pryskają. Młody Yukanin jest bardzo ambitną osobą, od zawsze marzy by być znany, szanowany. Chce by ludzie patrzyli na niego jako na bohatera, kogoś wielkiego. Na wyróżnienie zasługuje również jego wielka determinacja, chłopiec przed laty przyrzekł sobie, że nigdy się nie podda. Co jest dla niego bardzo ciężkim wyzwaniem ponieważ należy do osób bardzo niecierpliwych i leniwych. Przez fragment swojego życia doznał zwątpienia, pochłonęła go nienawiść, żądza pomszczenia rodziców. Jednak to uczucie przeminęło, wraz z ponownym ujrzeniem rodziców. Ponownie stał się tym samym Tano, pogodnym i uśmiechniętym chłopakiem, a to co przeżył wręcz dodało mu sił i zapewniło mu mobilizację by zostać najpotężniejszym wojownikiem wszechczasów.
Wygląd: Wysoki, lekko umięśniony chłopak, o rażących, krótkich, wręcz pomarańczowych włosach i brązowych, głębokich oczach. Tano nie należy do osób lubiących się opalać, wręcz nie cierpi tego robić, stąd jego cera jest dość jasna. Ubiór chłopaka nie jest zbyt wyróżniający. Czarna koszulka na którą zarzucona jest, czerwona bluza. Szare długie spodnie, utrzymywane przez skórzany pasek. Na nogi zakłada luźne buty, przygotowane w sam raz do biegania i wspinaczki. To jego najczęstszy ubiór, rzecz jasna chłopak przebiera się w inne ubranie każdego dnia.
Historia: Tano już od maleńkości mieszkał na małej wsi, znajdującej się w pobliżu miasta Erden. Rodzice ze zdwojoną siłą strzegli swego jedynego syna. Los Yukanina, a w szczególności dziecka był niezmiernie ciężki. Jeśli zostali by rozpoznani, najpewniej pożegnali by się z życiem. Chłopiec wychowywany był na człowieka, nieświadomy swego własnego pochodzenia, czy też istnienia magii. Uczęszczał do szkoły, zdobywał przyjaciół, wiódł spokojne życie, z dala od niebezpieczeństw świata magicznego. Jednak we krwi mu była walka i choć dość niepewnego zachowania, zaczął uczyć się walczyć. Początkowo traktując to jako zabawę, hobby które można z łatwością porzucić. Z biegiem lat stawało się to dla niego czymś ważniejszym, trening, walkę na miecze traktował jako część swojego życia, kochał ją, nie był w stanie bez niej żyć. Chłopak stawał się coraz pewniejszy, coraz bardziej zadziorny. Uwielbiał się pojedynkować, chciał sprawdzić ile jest w stanie wytrzymać, chciał się przekonać czy wygra. Czy jest ktoś kto dorównuje mu siłą?. Posiadał jednak jedną wadę, która głęboko utkwiła w jego psychice. Kochał walczyć, jednak tylko na ustalonych sparingach, podczas prawdziwej walki, jego ciało przeszywał strach. Bał się uderzyć, bał się uczynić krzywdę drugiej osobie. Zdawał sobie sprawę ze swojej siły, ze swoich zdolności. Jednak coś kazało mu się zawsze uspakajać, nie atakować, wycofywać.
Pewnego chłodnego wieczoru, Tano odkrył prawdziwy, sekret, to kim jest i kim się stanie. Chłopak od zawsze czuł się inny, wyróżniał się spośród swych rówieśników siłą i zwinnością, przez co był nietolerowany. Dawni przyjaciele, stali się mu obcy. Tak więc, tego wieczoru świat Tano wywrócił się do góry nogami. Yukanin znalazł się w dobrym miejscu i o dobrej porze, zaciekawiony wyjściem ojca, Kirena o późnej porze, zaczął mimowolnie za nim podążać. Zaledwie po paru minutach odezwało się u niego sumienie. Śledzić własnego ojca? Zastanawiał się, zmartwiony jak nisko upadł. Gdy nagle zamarł, ojciec zabłysnął. Głęboka błękitna poświata oplotła dokładnie jego ciało. W tym momencie młody Tano zaczął wyczuwać ojca, jego obecność, czuł na sobie przepływ jego aury. Nie był mu potrzebny wzrok, po prostu czuł jego, choćby najmniejsze ruchy. Czym prędzej wybiegł z ukrycia, krzycząc tym samym do swego opiekuna.
- Tato! Co to jest !?
Ojciec jakby świadomy obecności swego syna, odpowiedział spokojnie:
- Magia....
Tak właśnie rozpoczął się najciekawszy okres życia chłopaka. Odkrył istotę magii, dowiedział się o mitycznych stworach i światach. Matka Yorune, godzinami opowiadała mu o zwyczajach, kulturze istot pochodzących z magicznych wymiarów. Sielanka została przerwana, równie szybko co się zaczęła. Przed domem rodzinnym Tano zatrzymało się pięciu mężczyzn. Zakapturzeni odziani w czarne szaty, po kolei wyciągnęli miecze. Tano został wyprowadzony przez matkę tylnymi drzwiami. Kącikiem oka ujrzał ojca dzierżącego w ręku miecz. Po chwili słychać było odgłosy walki, szczęk nachodzących na siebie mieczy. Przerażony chłopak podążał za swoją matką, kierując się w coraz to ciemniejszy las. Z każdym kolejnym krokiem podróżnych obejmował coraz to głębszy mrok. Mgła, która starała się za wszelką cenę, zmylić, zagubić przechodniów. Po wielu godzinach ciężkiej wędrówki, przed oczami Tano stały ogromne stalowe wrota. Matka zacisnęła rękę swego dziecka, po czym uklęknęła na kolana.
- Tano, tutaj będziemy musieli się rozdzielić
Drzwi wręcz wybuchły jasnym światłem, rozświetlając najciemniejsze mroki.
- Trenuj, bądź silny, ale przede wszystkim nie daj się zabić!
Wykrzyknęła rodzicielka tuląc syna. Tano nie widział co czuć, nieświadomy powagi sytuacji. Heroicznej walki ojca czy też ostatecznie jego śmierci. Nie rozumiał co chce zrobić matka, co im grozi, nie pojmował niczego. Odczuwał tylko smutek, przenikliwy smutek, żal ale i złość. Chciał pomóc, uratować sytuację, ale był tylko dzieckiem, w dodatku słabym dzieckiem. Po jego policzku spłynęły łzy. Yorune spojrzała na chłopca, na jej twarzy gościł uśmiech, spokojna, zdecydowana. Chciała choć na koniec pokazać, że nie ma się czego bać. Ukrywała swe uczucia, byle by tylko pocieszyć małego Yukanina. Matka powoli zbliżyła chłopaka do wrót, które rozpoczęły powoli go pochłaniać, jarząc się przy tym coraz mocniej. Zanim Tano całkowicie zniknął, usłyszał ostatnie słowa swej opiekunki.
- Tano, pamiętaj, że Cię......
Słowa matki zostały przerwane, a wiej piersi tkwił miecz. Za kobietą ukazał się mężczyzna. Światło bijące od wrót oświetliło jego twarz. Tano ujrzał uśmiech na twarzy zabójcy swej matki. Kobieta cała zakrwawiona, dokończyła swe wyznanie słowem „kochamy”. Tano ogarnęła złość jakiej jeszcze nie odczuwał, gniew narastający z każdą chwilą, lecz było już za późno. Yorune padła na ziemię martwa, a chłopak wciągany przez nieznany portal zniknął. Wrota zostały zamknięte.
Tano znalazł się w nieznanym mu wcześniej miejscu, leżał na podłodze, w małym pokoiku. Zerwał się i ruszył przed siebie pokonując coraz to nowe drzwi, aż trafił do głównego holu. Znajdował się w jakiejś ogromnej posiadłości. Załamał się. Żal dosłownie rozrywał jego serce. Nie chciał pogodzić się ze śmiercią bliskich, po prostu nie przyjmował tego do wiadomości. Po jego policzku powoli płynęły łzy rozpaczy.
Nagle pośród ciszy jaka panowała w posiadłości, rozległ się czyiś donośny głos.
- Tano, jesteś dziedzicem naszej rodziny.
Chłopak przerażony głosem zaniemówił. Nie mógł wydusić choćby jednego słowa.
- Znajdujesz się w siedzibie rodziny Raion, cały trud jaki włożyliśmy w budowę naszego klanu spoczął na Twoich barkach.
- zapytał zaniepokojony.
- Kim jestem? Jestem Twoim przewodnikiem, duchem naszej rodziny, Twoim przodkiem. Pomogę stać Ci się potężnym, pomogę Ci się zemścić. Nadam Twojemu życiu sens.

Jedynego czego teraz pragnął Tano była siła, siła by zmierzyć się z zabójcami rodziców. Przetarł łzy i zdecydowanie odpowiedział.
- Naucz mnie!
Mijały lata, a Tano pod patronatem przodka rósł w siłę. Uczył się magii siły, zdolności z której zasłynęła jego rasa. Starał się, nie poddawał. Wykorzystując każdy dzień w stu procentach. Tak właśnie, trenując w posiadłości, Yukanin dorósł. Choć jeszcze słaby w magii, nabrał podstaw, które czekają tylko na rozwinięcie. Gdy osiągnął 17lat, duch przemówił do niego po raz ostatni.
- Nadszedł czas Tano, odszukaj Redona Hoerna, to on jest winny zdrady, to na nim winieneś przelać swoją nienawiść. Idź do miasta Ikara, odnajdź tego podczłowieka i zabij go!
Tano odszedł, zapełniając swe serce nienawiścią, furia zabłysła podnosząc zdolności Yukanina. Był gotowy zabić zdrajcę i nareszcie po tylu latach uratować dobre mienie rodziny. Dotarcie do już opuszczonego miasta Ikara, nie sprawiło mu żadnych problemów. Po paru godzinach wędrówki, po skalistych terenach i lasach dotarł do ruin dawnej metropolii. Teraz nadszedł czas na przepytywanie przechodniów, to znaczy bandytów, złodziei i włóczęgów, którzy jako jedyni zapuszczali się do tej ruiny. Jak się okazało, wystarczyło pobić mordy tylko kilkunastą osobom. Redon okazał się dość ważną osobą, wśród drobnych złodziejaszków miasta. Nazywany potocznie Księciem Dna, ponieważ pomimo ogromnego ryzyka działalności, zarabiał naprawdę mało pieniędzy. Odnalezienie jego kryjówki było jeszcze prostsze, głównymi pracownikami Redona były dzieci, które na sam widok Yukanina przepełnionego żądzą zemsty, wydawały swoich towarzyszy. Tak właśnie Tano stanął przed obliczem swojego wroga. Redon, zdrajca, może to nie on wydał wyrok na rodziców chłopaka, ale to właśnie on zdradził miejsce ich przebywania. Bandyta nie wyglądał zbyt...strasznie. Chudy, wyglądający jak pajac mężczyzna, z trudnością unoszący siekierke z którą stanął do walki z Raionem. Rzecz jasna, walka wyglądała jak jedna wielka parodia, sama aktywacja furii sprawiła, że złodziejaszek wypuścił z rąk swoją broń, a chwilę później przytłoczony jej energią, padł na ziemię błagając o litość.
- To zabawne, że taka kanalia jak TY wydała tak znakomitych wojowników jak moi rodzice!
Wypowiedział Tano, wpatrując się w poniżonego przeciwnika. Przybliżył dłoń w kierunku Redona, by zadać mu ostateczny cios i tym samym pomścić rodziców, gdy nagle sprawy zaczęły się komplikować. Do wnętrza budynku wlał się cały oddział żołnierzy Ryodanu. Z szeregu wyłonił się, mężczyzna okuty ogromną zbroją.
- Tano - powiedział spokojnym głosem. Yukanin zawachał się i gdy już miał zamiar zastanawiać się skąd nieznajomy zna jego imię, stracił przytomność, ogarnęła go pustka. Znalazł się w białym pomieszczeniu, jakby świat przestał istnieć i wszystko straciło kolory. Przed jego twarzą pojawiły się dwie dłonie, spoglądając w górę ujrzał dobrze znane mu twarze. Przez Tano stali jego rodzice, matka Yorune oraz ojciec Kiren. Opiekunowie pomogli swemu dziecku wstać, uśmiechając się przy tym szczerze. Tano nie wytrzymał, zalał się łzami. To było coś niezwykłego, szalonego, osoby, które tak bardzo kochał, osoby, które odeszły właśnie przed nim stały. To było takie rzeczywiste, takie prawdziwe, chłopak dosłownie czuł ich obecność.
- Tano - zaczęła matka - Co się z Tobą stało? - Nie dając możliwości na odpowiedź, przemówił Kiren - Tano, wiesz z jakiej rasy pochodzisz, wiesz jacy są Yukanie. Ty jednak jesteś inny, nie jesteś taki jak przodkowie, pamiętaj, że jesteś synem Yorune i Kirena Raion'ów, jesteś Tano Raion, zostań bohaterem, przełam los naszej rasy! Nie zmarnuj tej szansy....Wiemy, że nie zmarnujesz!
Chłopak zaczął drżeć, słysząc słowa opiekunów. Ich słowa, słowa, których nie słyszał przeszło przez kilka lat, były dla niego oczyszczeniem, pewnego rodzaju wybaczeniem. Zanim jednak zdążył wstać i zbliżyć się do rodziców, zniknęli, a on sam obudził się w łóżku szpitala. Zerwał się niemiłosiernie zeskakując z łóżka. Nie wiedział czy to sen, czy może iluzja, kompletnie go to nie interesowało. Wiedział, że rodzice w niego zawierzyli, w pewnym sensie złożył im przysięgę, nie może się już poddawać, nie może popaść w ciemność. Nie zhańbi dobrego imienia rodziców, nie popełni błędu swej rasy. Rodzice najwyraźniej przekazali mu lokalizację pewnego miejsca, był gotowy do drogi, a jego celem stała się Legendarna Biblioteka Tar-sheen.
Zdolności: Magia siły – podstawowy
Magia energii - podstawowy
Ekwipunek: nic szczególnego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Tano Raion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Regulamin :: Księga Postaci-
Skocz do: